
Miniony tydzień przyniósł na polskim rynku kombinację relatywnie stabilnego złotego, spowalniającej inflacji oraz jednocześnie rosnących ryzyk zewnętrznych. Podczas gdy otoczenie krajowe wydaje się na pierwszy rzut oka dość odporne – firmy poprawiają rentowność, inwestycje rosną, a kurs PLN pozostaje spokojny – obraz zewnętrzny jest bardziej skomplikowany. Polska nadal mierzy się z droższymi surowcami energetycznymi, słabszym sentymentem w Niemczech oraz napięciami geopolitycznymi, które zwiększają niepewność dla przemysłu, logistyki i eksporterów. Kurs EUR/PLN utrzymywał się w wąskim przedziale wokół 4,23–4,24, co potwierdza, że rynek jak na razie nie uległ panice, ale jednocześnie pozostaje bardzo wrażliwy na dalszy rozwój wydarzeń w regionie oraz na Bliskim Wschodzie.
Złoty pozostaje stabilny, ale główne wsparcie czerpie z ostrożności NBP i relatywnie dobrych fundamentów krajowych
Jednym z kluczowych tematów tygodnia pozostało krajowe otoczenie monetarne i inflacyjne. Według szybkiego szacunku inflacja w Polsce w maju nieznacznie spowolniła do 3,1%, co przyniosło rynkowi pewną ulgę. Jednocześnie nie był to jednak odczyt, który otworzyłby NBP drzwi do szybkiego luzowania polityki pieniężnej. Złotemu nadal pomaga zatem fakt, że polski bank centralny zachowuje ostrożność, a rynek nie liczy na szybki spadek stóp procentowych.
Dla firm jest to istotne w dwóch wymiarach. Z jednej strony relatywnie stabilny i raczej silniejszy złoty pomaga importerom, firmom z zobowiązaniami w euro i dolarach oraz przedsiębiorstwom kupującym technologie lub komponenty z zagranicy. Z drugiej strony oznacza to mniej komfortowe warunki kursowe dla eksporterów, zwłaszcza jeśli sprzedają do strefy euro, a jednocześnie mierzą się z wyższymi kosztami krajowymi. Złoty pozostaje więc walutą, która dla polskiego biznesu stanowi element stabilizujący, ale nie jest automatycznym źródłem przewagi konkurencyjnej.
Drugim głównym tematem tygodnia była kondycja gospodarki realnej. Polskie firmy wchodzą wprawdzie w kolejny kwartał z relatywnie dobrą rentownością i aktywnością inwestycyjną, ale otoczenie operacyjne pozostaje wymagające. Słabszy popyt zagraniczny, w szczególności z Niemiec i szeroko pojętej strefy euro, nadal działa jak hamulec dla zamówień przemysłowych. Jednocześnie utrzymuje się wrażliwość na ceny energii i transportu, na które istotny wpływ ma geopolityka.
Jest to kluczowe dla polskich przedsiębiorstw głównie dlatego, że największe ryzyko nie tkwi obecnie w samym kursie EUR/PLN, lecz po stronie kosztowej prowadzenia działalności. Firmy produkcyjne, przewoźnicy, logistyka oraz część handlu detalicznego nadal funkcjonują w środowisku, w którym trudno jest planować marże w dłuższym horyzoncie czasowym. Gdyby sytuacja energetyczna ponownie się pogorszyła, presja szybko powróciłaby nie tylko do inflacji, ale również do polityki cenowej i przepływów pieniężnych (cash flow) firm. Z tej perspektywy polska gospodarka pozostaje odporna, ale nie jest to otoczenie komfortowe.
Obok głównych par EUR/PLN i USD/PLN na uwagę zasługiwały także wydarzenia wewnątrz regionu V4. Złoty w ciągu tygodnia nieznacznie umocnił się wobec czeskiej korony i oscylował wokół poziomu 5,74 CZK za 1 PLN. Nie był to dramatyczny przełom kursowy, ale potwierdza to, że polska waluta utrzymuje relatywnie dobrą pozycję w porównaniu z regionem. Dla polskich firm handlujących z Czechami oznacza to, że zakupy w CZK nie są już tak korzystne jak w poprzednich tygodniach, podczas gdy eksport do Czech może mierzyć się z nieco słabszą konkurencyjnością cenową.
Jeszcze bardziej wyrazisty był jednak rozwój sytuacji na Węgrzech. Forint pozostał w minionym tygodniu najsilniejszą walutą regionu, wspieraną kombinacją wyższego dysparytetu (różnicy) stóp procentowych oraz lepszego sentymentu po zmianach politycznych. Jest to ważne również dla polskich firm, ponieważ w ramach V4 warunki kursowe zaczynają się mocniej rozchodzić. Podczas gdy PLN zachowuje się stabilnie, HUF utrzymuje silniejszą dynamikę relatywną. Dla przedsiębiorstw prowadzących handel w całym regionie zasadne jest, by nie postrzegać Europy Środkowej jako jednego homogenicznego bloku, lecz pracować z założeniem, że warunki kursowe i gospodarcze między Polską, Czechami a Węgrami zaczynają się coraz bardziej różnicować.
Polski rynek wkracza w czerwiec w relatywnie dobrej kondycji. Złoty pozostaje stabilny, inflacja nieznacznie spowolniła, a sektor przedsiębiorstw ma za sobą udany okres pod względem rentowności i inwestycji. To pozytywna wiadomość dla firm zorientowanych na rynek krajowy, dla podmiotów dokonujących zakupów w euro i dolarach oraz dla tych, które chcą planować przepływy pieniężne bez ekstremalnych wahań kursowych. Jednocześnie jednak pod tą relatywnie spokojną powierzchnią kryje się kilka poważnych ryzyk: droga energia, słabsze Niemcy, bardziej ostrożny popyt w Europie oraz wrażliwość na wydarzenia geopolityczne.
Dla polskich firm kluczowe jest dziś zatem, by nie ulec złudzeniu, że stabilny kurs EUR/PLN oznacza spokojne otoczenie. W eksporcie decydujący będzie przede wszystkim rozwój popytu w Niemczech i strefie euro. U importerów ważny pozostaje dolar, ropa oraz nośniki energii. Z kolei dla firm handlujących w ramach V4 aktualna pozostaje zasada, że obok euro i dolara warto śledzić relacje regionalne – w szczególności PLN/CZK oraz HUF/PLN. To właśnie tam zaczyna być wyraźniej widać, że Europa Środkowa nie reaguje już jako jedna całość, ale coraz mocniej jako rynek z odmiennymi historiami krajowymi.
Waluta
Kupno
Sprzedać
Przedstawione wartości są orientacyjne. W celu uzyskania aktualnej i indywidualnej oferty kursu prosimy o kontakt pod nr: +48 22 208 00 99. Aktualne kursy możesz w dowolnym momencie sprawdzić na Online Broker.