
Miniony tydzień potwierdził, że polski rynek pozostaje relatywnie odporny, jednak pod powierzchnią rośnie presja na firmy i walutę. Złoty utrzymywał się wobec euro w pobliżu poziomów 4,24–4,25 EUR/PLN, a względem dolara osłabił się jedynie nieznacznie. Jednocześnie jednak ponownie stało się jasne, że polskie przedsiębiorstwa zaczynają mocniej zderzać się z kombinacją wyższej inflacji, słabszego eksportu oraz droższych surowców energetycznych. Dla polskich firm głównym tematem pozostaje zatem nie to, czy PLN jest silny czy słaby, ale czy rosnąca presja kosztowa nie zacznie szybciej uszczuplać marż i ograniczać popytu.
Najważniejszą informacją krajową tygodnia był szybki szacunek PKB za pierwszy kwartał. Polska gospodarka wzrosła o 3,4% w ujęciu rocznym, co wciąż stanowi solidne tempo i dobry wynik w porównaniu z regionem. Jednocześnie widoczne jest jednak spowolnienie w stosunku do poprzedniego kwartału, kiedy wzrost osiągnął poziom 4,1%. Jest to istotne głównie dlatego, że rynek zaczyna mocniej rozróżniać wciąż przyzwoity poziom wzrostu od stopniowo pogarszającej się dynamiki.
Dla polskich firm kluczowe jest, że gospodarka na razie nie popadła w słabość, ale też nie wysyła już tak silnego sygnału, jak na przełomie roku. Dla złotego jest to wiadomość neutralna lub lekko pozytywna: gospodarka pozostaje solidna, ale nie na tyle, by sama w sobie skłaniała NBP do zaostrzenia retoryki. Dla firm powiązanych z popytem krajowym to wciąż relatywnie sprzyjające otoczenie, natomiast dla eksporterów już nieco mniej, jako że spowolnienie zazwyczaj przychodzi właśnie przez handel zagraniczny i przemysł.
Drugim kluczowym tematem tygodnia była inflacja. Kwietniowy wzrost cen został potwierdzony na poziomie 3,2% r/r, a mniej korzystnie prezentuje się przede wszystkim struktura tego odczytu. Usługi podrożały o 5,2%, towary o 2,4%, a szacunki inflacji bazowej oscylują wokół 3%. Jest to istotne, ponieważ to właśnie komponent bazowy bywa dla banku centralnego większym sygnałem ostrzegawczym niż same ceny energii czy żywności.
Dla NBP to argument przemawiający za ostrożnością. Po marcowej obniżce stóp przestrzeń do dalszego, szybkiego luzowania polityki pieniężnej się zawęziła, co w krótkim terminie pomaga złotemu. Dla polskich firm historia jest jednak bardziej skomplikowana. Wyższa inflacja oznacza droższe usługi, presję na wzrost wynagrodzeń, wyższe koszty operacyjne oraz mniejsze szanse na szybkie potanienie finansowania. Innymi słowy: to, co utrzymuje PLN na relatywnie mocnym poziomie, jednocześnie zwiększa presję na koszty przedsiębiorstw.
Trzecim ważnym tematem tygodnia był sektor zewnętrzny. Polski eksport w pierwszym kwartale spadł o 2,2% r/r, podczas gdy import obniżył się o 1,0%, przez co bilans handlowy zamknął się na lekkim minusie. Jednocześnie rachunek bieżący pozostał jedynie nieznacznie ujemny, co samo w sobie nie jest dramatyczne, ale potwierdza, że polska gospodarka nie jest obecnie napędzana silnym eksportem netto.
Dla polskich firm jest to istotne głównie ze względu na powiązania z Niemcami i strefą euro. Jeśli popyt zagraniczny się nie poprawi, sam kurs walutowy nie pomoże eksporterom. Słabszy złoty mógłby wprawdzie teoretycznie poprawić konkurencyjność, ale jeśli główny problem tkwi w wolumenie zamówień, korzyść kursowa szybko się zaciera. Dla firm przemysłowych głównym ryzykiem pozostaje zatem kombinacja słabszego popytu, droższej energii oraz wyższych zapasów, które zamrażają kapitał obrotowy.
Miniony tydzień potwierdził przede wszystkim, że krajowy scenariusz makroekonomiczny jest wciąż relatywnie silny, ale presja z zewnątrz rośnie. Wzrost PKB powyżej 3% to dobry wynik, złoty pozostaje stabilny, a NBP nie sprawia wrażenia, by zamierzał szybko obniżać stopy. Jednocześnie przybywa jednak sygnałów, że eksport, przemysł oraz marże firm pozostają podatne na zagrożenia.
Dla eksporterów głównym tematem jest nadal dynamika zamówień ze strefy euro oraz kurs EUR/PLN. Dla importerów i firm z kosztami dolarowymi ważne jest monitorowanie również USD/PLN, ponieważ ceny ropy, transportu oraz część zakupów surowcowych pozostają wrażliwe właśnie na dolara. W praktyce oznacza to, że złoty na razie nie zachowuje się jak waluta pod presją, ale jego dalsze umocnienie nie jest oczywiste. Firmy powinny liczyć się z tym, że główne ryzyko nie tkwi w samym kursie, lecz w kombinacji szoku kosztowego i słabszego popytu w Europie.
Waluta
Kupno
Sprzedać
Przedstawione wartości są orientacyjne. W celu uzyskania aktualnej i indywidualnej oferty kursu prosimy o kontakt pod nr: +48 22 208 00 99. Aktualne kursy możesz w dowolnym momencie sprawdzić na Online Broker.