
Miniony tydzień potwierdził, że polski rynek pozostaje relatywnie stabilny tylko na pierwszy rzut oka. Choć złoty utrzymywał się w granicach 4,23-4,25 EUR/PLN i pozostał dość mocny wobec dolara, krajowe firmy mierzą się jednocześnie z niekorzystną kombinacją wyższej inflacji, droższych surowców energetycznych oraz słabszego popytu w przemyśle. Dla polskich przedsiębiorstw nadal aktualne pozostaje stwierdzenie, że główny problem nie leży wyłącznie w kursie PLN, ale przede wszystkim w powrocie presji kosztowej oraz w coraz bardziej niepewnych prognozach dla strefy euro.
Najważniejszym wydarzeniem krajowym tygodnia było posiedzenie NBP. Polski bank centralny pozostawił stopę referencyjną na poziomie 3,75%, depozytową na 3,25%, a lombardową na 4,25%. Tym samym potwierdził, że po marcowej obniżce stóp przeszedł w tryb wyczekiwania. ING oraz inne komentarze do tej decyzji podkreśliły, że dalsze szybkie cięcia stóp są obecnie mniej prawdopodobne, ponieważ inflacja ponownie przyspieszyła, a ryzyko geopolityczne utrzymuje niepewność na wysokim poziomie.
Dla polskich firm oznacza to dwojaki efekt. Z jednej strony finansowanie pozostanie relatywnie droższe przez dłuższy czas, co jest niekorzystne zwłaszcza dla podmiotów z wyższym obciążeniem kredytowym lub planami inwestycyjnymi. Z drugiej strony stabilniejsze i relatywnie wyższe stopy nadal stanowią wsparcie dla złotego. Dla eksporterów jest to mniej korzystne, ponieważ silniejszy PLN wywiera presję na przeliczone przychody z kontraktów w euro, podczas gdy importerom oraz firmom dokonującym zakupów w EUR lub USD mocniejsza waluta pomaga.
Szybki szacunek inflacji w Polsce za kwiecień wykazał wzrost CPI do 3,2% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał odczytu na poziomie 2,9%. Jest to istotne nie tylko ze względu na samą liczbę, ale także na jej strukturę. Wyższe ceny energii i paliw ponownie stały się głównym źródłem presji, co potwierdza, że trend dezinflacyjny nie będzie przebiegał gładko. Reuters oraz oficjalne statystyki GUS wykazały, że to właśnie energia i paliwa pozostają najbardziej wrażliwym kanałem przenoszenia geopolityki na ceny w Polsce.
Dla firm jest to niepokojąca wiadomość, zwłaszcza że nie chodzi o jednorazowe wahnięcie cen. Jeśli szok kosztowy poprzez energię zacznie szerzej przenikać do usług, transportu i innych wsadów, pogorszy się presja na marże i politykę cenową. Jest to szczególnie dotkliwe dla transportu, handlu detalicznego, produkcji oraz zakładów energochłonnych. Z perspektywy waluty wyższa inflacja krótkoterminowo pomaga złotemu ze względu na mniejsze szanse na spadek stóp, ale z punktu widzenia gospodarki realnej jest to wciąż raczej negatywny scenariusz.
Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce nieznacznie poprawił się w kwietniu do 48,8 pkt z 48,7 pkt w marcu, jednak pozostał poniżej granicy 50 punktów już dwunasty miesiąc z rzędu. S&P Global zwróciło przy tym uwagę, że nowe zamówienia nadal spadają, produkcja pozostaje pod presją, a firmy zaczęły silniej zwiększać zapasy surowców z obawy przed przerwami w dostawach. Jednocześnie przyspieszyła inflacja cen wejściowych i wyjściowych do najwyższych poziomów od pierwszej połowy 2022 roku.
Dla polskich firm to bardzo niekorzystna kombinacja: jednoczesny słabszy popyt i droższe wsady. Eksporterom w normalnych warunkach pomagałby słabszy PLN, ale tym razem część korzyści niweluje wzrost kosztów energii, logistyki i materiałów. Jeśli firmy utrzymują wyższe zapasy z powodu niepewności w dostawach, pogarsza się również presja na kapitał obrotowy. Dla polskiego rynku przemysł pozostaje najsłabszym ogniwem, mimo że sam kurs złotego sprawia na razie wrażenie bardziej stabilnego, niż wynikałoby to z realiów operacyjnych przedsiębiorstw.
Miniony tydzień potwierdził przede wszystkim, że presja inflacyjna i kosztowa wraca wcześniej, niż gospodarka zdążyła w pełni odetchnąć. Złoty pozostaje relatywnie mocny, co pomaga importerom i firmom z zobowiązaniami walutowymi, ale komplikuje sytuację eksporterów. NBP prawdopodobnie nie będzie się spieszyć z obniżkami stóp, więc finansowanie pozostanie relatywnie drogie.
Największe ryzyko dla polskich firm leży obecnie w kombinacji wyższych cen energii, słabszych zamówień ze strefy euro oraz presji na kapitał obrotowy wynikającej z zapasów i niepewnych dostaw. Dla eksporterów do strefy euro kluczowe jest monitorowanie przede wszystkim pary EUR/PLN oraz dynamiki zamówień z Niemiec. Dla importerów i firm z kosztami dolarowymi równie istotny jest kurs USD/PLN, gdyż to właśnie przez niego do kosztów przenikają ceny ropy, transportu oraz części surowców energetycznych.
Waluta
Kupno
Sprzedać
Przedstawione wartości są orientacyjne. W celu uzyskania aktualnej i indywidualnej oferty kursu prosimy o kontakt pod nr: +48 22 208 00 99. Aktualne kursy możesz w dowolnym momencie sprawdzić na Online Broker.